Szpital we Włocławku odpiera zarzuty dotyczące SOR. Padają konkretne liczby

Szpital we Włocławku odpiera zarzuty dotyczące SOR. Padają konkretne liczby

Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym pracowało trzech lekarzy, a dyżur pełniącego obowiązki zastępcy dyrektora zabezpieczał wyłącznie SOR – tak Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku odpowiada na publiczne zarzuty. Placówka zaprzecza także, by lekarzom proponowano 500 zł za godzinę pracy. W stanowisku wyjaśnia również, dlaczego na oddziale pojawia się kierownik Stacji Pogotowia Ratunkowego.

  • Trzech lekarzy na SOR i dyżur zastępcy dyrektora
  • Doświadczony ratownik ma nadal pracować na oddziale
  • Szpital zaprzecza stawkom 500 zł za godzinę

Trzech lekarzy na SOR i dyżur zastępcy dyrektora

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku odniósł się do informacji dotyczących organizacji pracy SOR podczas piątkowego dyżuru 28 sierpnia. Placówka podkreśla, że lek. Łukasz Brycht, pełniący obowiązki zastępcy dyrektora ds. lecznictwa, pracował tego dnia wyłącznie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.

Szpital zaprzecza, aby ten sam lekarz jednocześnie zabezpieczał dyżur na SOR i Oddziale Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej. Według przedstawionych wyjaśnień na chirurgii dyżurowali w tym czasie inni lekarze.

Na SOR pracowało trzech lekarzy. Dwóch z nich miało uprawnienia lekarzy systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. Placówka odrzuca także twierdzenie, że pacjenci przez wiele godzin czekali na zlecenie badań. Jak podaje szpital, diagnostyka i udzielanie świadczeń odbywały się na bieżąco, z uwzględnieniem stanu zdrowia pacjentów oraz zasad triage.

Oznacza to, że kolejność pomocy na SOR nie zależy wyłącznie od czasu przybycia. W pierwszej kolejności zajmowane są osoby wymagające pilniejszej interwencji, dlatego pacjent w cięższym stanie może zostać przyjęty przed kimś, kto czeka dłużej.

Doświadczony ratownik ma nadal pracować na oddziale

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny wyjaśnia również obecność na SOR kierownika Stacji Pogotowia Ratunkowego. Placówka przypomina, że chce wzmacniać rolę ratowników medycznych w organizacji pracy oddziału.

Według szpitala kierownik stacji jest doświadczonym ratownikiem, który przez lata uczestniczył w działaniach przy najcięższych stanach zagrożenia życia i resuscytacji. Jego obecność ma wspierać zespół, a nie świadczyć o nadzwyczajnych problemach organizacyjnych. Szpital zapowiada, że także w przyszłości będzie pojawiał się na SOR.

W stanowisku zaznaczono, że przed publikowaniem informacji dotyczących bezpieczeństwa pacjentów powinno dojść do ich sprawdzenia u źródła. Placówka twierdzi, że przed rozpowszechnieniem zarzutów nikt nie zwrócił się do niej o wyjaśnienia, choć – jak podkreślono – opisane kwestie można było zweryfikować.

Szpital zaprzecza stawkom 500 zł za godzinę

Osobno placówka odniosła się do informacji o wynagrodzeniach dla lekarzy zainteresowanych pracą na SOR. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku stanowczo zaprzecza, aby proponowano im 500 zł za godzinę dyżuru. Według szpitala ta kwota nie ma potwierdzenia w rzeczywistości.

Placówka uważa, że powtarzanie niesprawdzonych informacji może utrudniać pozyskiwanie lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych i innych specjalistów. W ocenie szpitala publiczne przedstawianie niepotwierdzonych zarzutów szkodzi nie tylko jego wizerunkowi, lecz także pacjentom i pracownikom.

Władze placówki oceniają, że sprawy związane z jej funkcjonowaniem zostały wykorzystane do budowania politycznego przekazu. Jednocześnie przypominają, że parlamentarzyści mogą wpływać na ochronę zdrowia poprzez prace legislacyjne, decyzje dotyczące finansowania systemu oraz działania w Sejmie i Senacie. Szpital apeluje o sprawdzanie faktów przed ich publicznym rozpowszechnianiem.

na podstawie: Szpital Włocławek.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji