W szpitalu zbliża się 20. operacja robotyczna. Urologia wchodzi w nowy etap

W szpitalu zbliża się 20. operacja robotyczna. Urologia wchodzi w nowy etap

W sali operacyjnej liczy się już nie tylko liczba zabiegów, ale przede wszystkim dokładność, której klasyczna chirurgia nie dawała z taką swobodą. W miejscowym szpitalu urolodzy wykonali już 13 operacji z pomocą robota i są o krok od 20. takiego zabiegu. To ważny sygnał dla pacjentów z nowotworami prostaty i nerki, bo nowa technologia ma nie tylko skrócić leczenie, ale też oszczędzić organizm. Zmiana dzieje się spokojnie, bez fajerwerków, lecz jej skutki dla chorych mogą być bardzo odczuwalne.

  • Trzynaście operacji i kolejni pacjenci w kwalifikacji
  • Precyzja robota zależy od ręki chirurga
  • Szpital szykuje kolejne zabiegi i dalsze zakupy sprzętu

Trzynaście operacji i kolejni pacjenci w kwalifikacji

Robot chirurgiczny pracuje w szpitalu od kilku tygodni, a zespół urologów zdążył już wykorzystać go w onkologii 13 razy. Wśród tych zabiegów było 11 radykalnych usunięć prostaty oraz 2 operacje oszczędzające nerkę, podczas których lekarze usuwali zmianę nowotworową, zachowując narząd.

To liczby, które pokazują, że technologia nie stoi już na etapie wdrożenia, lecz zaczyna wchodzić do codziennej praktyki oddziału. Kolejni pacjenci są właśnie kwalifikowani do zabiegów, a szpital zbliża się do symbolicznej 20. operacji robotycznej.

Dla chorych oznacza to przede wszystkim mniej inwazyjne leczenie. W takich operacjach liczą się mniejsze uszkodzenia tkanek, mniejszy ból po zabiegu i zwykle krótszy pobyt w szpitalu. Równie ważny jest szybszy powrót do zwykłego funkcjonowania, bo dla wielu osób czas po operacji bywa równie trudny jak sama diagnoza.

Precyzja robota zależy od ręki chirurga

System nie działa sam i nie przejmuje roli lekarza. To chirurg steruje narzędziami z konsoli, a robot przenosi jego ruchy na bardzo precyzyjne działania wewnątrz ciała pacjenta. Zespół pracuje na trójwymiarowym obrazie w dużym powiększeniu, dzięki czemu łatwiej ocenić anatomię i chronić drobne struktury.

W urologii ma to szczególne znaczenie, zwłaszcza przy leczeniu raka prostaty. Dokładność zabiegu wpływa nie tylko na efekt onkologiczny, ale też na późniejsze życie chorego. Przy prostatektomii radykalnej stawką jest między innymi ograniczenie ryzyka nietrzymania moczu i, jeśli pozwala na to choroba, zachowanie funkcji seksualnych.

Właśnie dlatego robotyczna chirurgia nie jest jedynie nowinką techniczną. W praktyce daje lekarzom większą kontrolę nad trudnym polem operacyjnym, a pacjentom szansę na łagodniejszy przebieg leczenia.

Szpital szykuje kolejne zabiegi i dalsze zakupy sprzętu

Wraz z rosnącym doświadczeniem zespołu szpital planuje poszerzać katalog operacji wykonywanych przy użyciu robota. W grę wchodzą zarówno zabiegi onkologiczne, jak i wybrane procedury rekonstrukcyjne.

Wśród procedur, które mają wejść do szerszego użycia, znajdują się między innymi:

  • radykalne usunięcie pęcherza moczowego w raku pęcherza,
  • radykalna nefrektomia w leczeniu raka nerki,
  • nefroureterektomia przy nowotworach miedniczki nerkowej lub moczowodu,
  • rekonstrukcje moczowodu,
  • operacje zwężeń połączenia miedniczkowo–moczowodowego,
  • leczenie bardzo dużych gruczolaków prostaty,
  • operacje uchyłków pęcherza moczowego.

Rozwój chirurgii robotycznej wpisuje się też w szerszą modernizację oddziału. W leczeniu wykorzystywane są już między innymi śródoperacyjne USG podczas operacji guzów nerki, narzędzia do celowanych biopsji fuzyjnych prostaty, resektoskopy do zabiegów nowotworów pęcherza oraz laser tulowy stosowany przy kamicy i rozroście prostaty.

Ten sprzęt udało się kupić dzięki pieniądzom z Krajowego Planu Odbudowy. Szpital pozyskał prawie 48 milionów złotych na zakup 242 nowoczesnych urządzeń medycznych. To pokazuje, że robot przy stole operacyjnym nie jest samotnym wyjątkiem, lecz częścią większej zmiany, która ma przełożyć się na szybszą diagnostykę, dokładniejsze leczenie i lepszą opiekę nad pacjentami.

na podstawie: Szpital Włocławek.