[KOSZYKÓWKA] Anwil Włocławek zatrzymuje Śląsk w Orlen Basket Lidze – mocna końcówka dała wygraną 96:83

[KOSZYKÓWKA] Anwil Włocławek zatrzymuje Śląsk w Orlen Basket Lidze – mocna końcówka dała wygraną 96:83

Anwil Włocławek pokonał WKS Śląsk Wrocław 96:83 w 28. kolejce Orlen Basket Ligi i dopisał do swojego dorobku bardzo ważne zwycięstwo. W Hali Mistrzów było to spotkanie o dużym ciężarze, a gospodarze znów pokazali, że na własnym parkiecie potrafią dokręcić śrubę rywalowi w decydujących momentach.

Włocławska hala żyła tym klasykiem od pierwszych minut. Trybuny drżały, bo od początku było wiadomo, że w takiej rywalizacji nie wystarczy tylko dobra seria w ataku – trzeba jeszcze utrzymać nerwy na wodzy i nie zgubić rytmu w obronie. Anwil właśnie to zrobił.

Pierwsza połowa na wysokich obrotach

Mecz od startu był wymianą ciosów, a pierwszy sygnał wysłali gospodarze, którzy wygrali premierową kwartę 33:27. Anwil wszedł w spotkanie odważnie, szybko szukał swoich akcji i przez dłuższe fragmenty miał kontrolę nad tempem gry. Śląsk jednak nie zamierzał odpuszczać i w drugiej odsłonie odrobił część strat, wygrywając kwartę 22:17.

Do przerwy tablica pokazywała 50:49 dla Anwilu, więc różnica była minimalna, a emocje tylko rosły. Właśnie wtedy ważny moment dał Michał Michalak, którego trójka zamknęła pierwszą połowę i pozwoliła miejscowym utrzymać prowadzenie w meczu, który od początku pachniał twardą, ligową bitwą.

Po przerwie Anwil odjechał rywalowi

Trzecia kwarta znów należała do gospodarzy. Anwil wygrał ją 23:18 i po 30 minutach prowadził 73:67. Wtedy bardzo efektowny wsad Shaqa Buchanana jeszcze mocniej podniósł temperaturę w Hali Mistrzów, a włocławska drużyna zaczęła budować bezpieczniejszą przewagę.

Najlepsze przyszło jednak na koniec. Czwarta kwarta była już popisem zespołu z Włocławka, który nie tylko utrzymał kontrolę, ale wręcz docisnął rywala. Wynik 23:16 w ostatnich 10 minutach mówi sam za siebie – Anwil był wtedy zdecydowanie lepszy, skuteczniejszy i bardziej poukładany. Gospodarze dowieźli zwycięstwo 96:83, a kibice mogli nagrodzić zespół gromkimi brawami po kolejnym udanym występie w domu.

Bardzo dobrze wyglądał też duet Elvara Fridrikssona i Shaqa Buchanana, który ciągnął grę Anwilu w kluczowych fragmentach. Na tablicach gospodarze również mieli przewagę 38:23, a w liczbie asyst 26:15 widać było, że piłka częściej chodziła po stronie włocławian. Nawet jeśli w niektórych fragmentach Śląsk potrafił złapać kontakt, to końcówka należała już wyłącznie do zespołu Ronena Ginzburga.

To piąte zwycięstwo z rzędu Anwilu pod wodzą izraelskiego trenera, a taki marsz w końcówce sezonu ma swoją wagę. We Włocławku nikt nie będzie ukrywał, że ten triumf bardzo pomaga w ligowej układance i wyraźnie przybliża drużynę do czołowej szóstki. Po takim wieczorze można mieć w Hali Mistrzów naprawdę dobre humory.

Anwil WłocławekStatystykaWKS Śląsk Wrocław
96Punkty83
Buchanan Shaq (27)Najlepiej punktującyGray Kadre (19)
38Zbiórki23
Wahl Tyler (12)Top zbiórkiWilliams Jarvis (8)
26Asysty15
Fridriksson Elvar (8)Top asystyGray Kadre (6)
16Straty15
383PT %24
Fridriksson Elvar (5)Top 3PTGray Kadre (3)