Najczęstsze błędy podczas chodzenia o kulach, które spowalniają powrót do sprawności

To nie sam uraz najczęściej blokuje rehabilitację, lecz sposób, w jaki poruszacie się o kulach każdego dnia. Niewłaściwe ustawienie, nadmierne napięcie i chaos w sekwencji kroków stopniowo przeciążają barki, kręgosłup i zdrową nogę, utrwalając wzorce, które później trudno odwrócić.
- Źle ustawiona wysokość kul powoduje przeciążenie barków i szyi szybciej, niż się spodziewacie
- Nadmierne napięcie rąk i barków odbiera Wam równowagę zamiast ją poprawiać
- Nieprawidłowa kolejność kroków zwiększa ryzyko potknięcia i utraty kontroli
- Sygnały z ciała, które jasno pokazują, że technika wymaga korekty
Źle ustawiona wysokość kul powoduje przeciążenie barków i szyi szybciej, niż się spodziewacie
Nieprawidłowa wysokość kul bardzo szybko zaburza pracę obręczy barkowej i odcinka szyjnego kręgosłupa. Gdy kule są ustawione za nisko, łokcie prostują się w fazie podporu, a ciężar ciała przestaje być amortyzowany przez mięśnie ramion. Obciążenie przenosi się bezpośrednio na stawy barkowe i mięśnie karku, które reagują stałym, ochronnym napięciem. Już po kilku minutach pojawia się pieczenie w barkach i sztywność szyi, a nie – jak wielu się spodziewa – dolegliwości ze strony nóg.
Przy kulach ustawionych za wysoko mechanizm przeciążeniowy wygląda inaczej, ale skutki są podobne. Barki unoszą się, mięśnie pochyłe szyi pracują bez przerwy, a odcinek szyjny traci zdolność do stabilnej kontroli głowy. Chód staje się sztywny i mało elastyczny, a każda nierówność podłoża wymaga korekty całym tułowiem. Właśnie w tej sytuacji osoby po operacjach kolana – takich jak artroskopia kolana, rekonstrukcja ACL czy inne zabiegi stabilizujące – bardzo często zgłaszają ból karku jako pierwszy sygnał przeciążenia, jeszcze zanim pojawią się dolegliwości w obrębie kończyny operowanej.
Zamiast stopniowej adaptacji do chodzenia o kulach dochodzi do szybkiego zmęczenia górnej połowy ciała, co skraca dystans chodu i prowokuje błędy techniczne. Źle dobrana wysokość kul nie daje organizmowi czasu na przystosowanie — przeciążenie rozwija się szybciej, niż większość osób jest w stanie to zauważyć i skorygować samodzielnie.
Dlatego warto zapoznać się z instruktażem jak poruszać się o kulach po zabiegach artroskopii i innych operacjach ortopedycznych, przygotowanym przez specjalistów – ortopedów i fizjoterapeutów z Nowej Ortopedii, kliniki w Krakowie. Materiał pokazuje w praktyce, jak ustawić kule, jak pracować tułowiem i jak uniknąć przeciążeń barków oraz szyi już w pierwszych dniach po operacji.
Nadmierne napięcie rąk i barków odbiera Wam równowagę zamiast ją poprawiać
Naturalnym odruchem przy niepewnym chodzie jest mocniejsze zaciskanie dłoni na kulach i „usztywnianie” barków. Paradoksalnie taki mechanizm pogarsza stabilność. Nadmierne napięcie kończyn górnych blokuje drobne korekty ruchu, które są niezbędne do utrzymania równowagi przy każdym kroku.
Gdy barki i szyja pozostają w stałym napięciu, tułów traci zdolność do płynnego reagowania na zmiany środka ciężkości. Zamiast elastycznej kontroli pojawia się ruch szarpany, oparty na kompensacjach w kręgosłupie i zdrowej nodze. To właśnie wtedy chód zaczyna „uciekać”, a pacjent nieświadomie przyspiesza, szukając poczucia bezpieczeństwa w tempie, a nie w kontroli.
W praktyce rehabilitacyjnej po zabiegach kolana czy stopy oznacza to wzrost przeciążeń w odcinku szyjnym i piersiowym kręgosłupa oraz szybsze zmęczenie rąk. Równowaga nie poprawia się przez siłę chwytu, lecz przez możliwość swobodnej, kontrolowanej pracy barków i tułowia. Im bardziej ręce są napięte, tym mniej skutecznie kule spełniają swoją stabilizującą rolę.
Nieprawidłowa kolejność kroków zwiększa ryzyko potknięcia i utraty kontroli
Chód o kulach jest ruchem sekwencyjnym, a nie intuicyjnym. Jeżeli kolejność zostaje zaburzona, stabilizacja pojawia się zbyt późno. Najczęstszy błąd polega na inicjowaniu kroku nogą zamiast kulami. W takim układzie środek ciężkości przesuwa się do przodu, zanim powstanie bezpieczne pole podparcia, a ciało reaguje gwałtowną korektą równowagi.
Prawidłowa sekwencja jest stała: najpierw wysunięcie obu kul, następnie przeniesienie ciężaru na ręce, a dopiero potem dostawienie kończyny zdrowej do linii kul. Pominięcie któregokolwiek z tych etapów skraca czas stabilizacji i zwiększa ryzyko potknięcia, szczególnie na śliskim lub nierównym podłożu. W praktyce najgroźniejsze są sytuacje, w których zdrowa noga ląduje przed kulami lub jedna kula wysuwana jest wyraźnie dalej od drugiej, co natychmiast prowokuje rotację tułowia.
Przyspieszanie chodu dodatkowo pogłębia problem. Tempo rośnie, ale kontrola maleje, a organizm zaczyna ratować się odruchem – niekontrolowanym stawianiem chorej nogi na ziemi lub gwałtownym skrętem tułowia. To właśnie w tych momentach dochodzi do utraty kontroli i upadków, nawet u osób, które wcześniej czuły się pewnie na kulach.
Sygnały z ciała, które jasno pokazują, że technika wymaga korekty
Organizm bardzo szybko informuje, że sposób poruszania się o kulach jest nieprawidłowy. Te sygnały pojawiają się wcześnie i są powtarzalne — ignorowanie ich prowadzi do utrwalenia błędnego wzorca chodu.
Najczęstsze objawy wymagające korekty techniki:
- Napięcie i ból w szyi oraz barkach już po kilku minutach chodzenia
- Świadczy o tym, że kule nie przejmują ciężaru w sposób kontrolowany, a stabilizacja została przeniesiona na górną połowę ciała.
- Pieczenie, drętwienie lub ból w nadgarstkach i dłoniach
- Pojawia się przy zbyt dynamicznym, szarpanym podporze zamiast płynnego przenoszenia ciężaru na kule.
- Ból lub uczucie przeciążenia w zdrowej nodze (kolano, biodro, stopa)
- Oznacza skracanie fazy podporu na kulach i nadmierne obciążanie kończyny, która ma pełnić wyłącznie rolę pomocniczą.
- Sztywność lub ciągnięcie w dolnym odcinku pleców
- To efekt rotacyjnej pracy tułowia i prób kompensowania braku stabilności zamiast utrzymywania osi ciała.
- Konieczność przyspieszania kroku, aby poczuć równowagę
- Jeżeli stabilność pojawia się dopiero przy większym tempie, technika chodu jest nieprawidłowa — prawidłowy chód o kulach może być wolny i kontrolowany.
- Uczucie „wiszenia” na kulach lub szybkie zmęczenie rąk
- Wskazuje na niewłaściwą wysokość kul albo nadmierne napięcie kończyn górnych.
Każdy z tych sygnałów oznacza, że technika poruszania się o kulach wymaga korekty, zanim dojdzie do bólu, upadku lub przeciążenia zdrowych struktur.
Autor: Artykuł sponsorowany


