Gdy chrapanie nie jest tylko chrapaniem – szpital uruchamia badania snu dzieci

4 min czytania
Gdy chrapanie nie jest tylko chrapaniem – szpital uruchamia badania snu dzieci

FOT. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku

Włocławek dostaje narzędzie, które może zatrzymać problem, zanim odbije się na koncentracji, zachowaniu i rozwoju dziecka. Nocne chrapanie, niespokojny sen albo poranne rozdrażnienie nie muszą być „urodą wieku dziecięcego” – czasem to sygnał, że organizm nie odpoczywa tak, jak powinien. W tutejszym szpitalu rozwijana jest diagnostyka polisomnograficzna, która pozwala zajrzeć do snu dziecka znacznie głębiej niż domowa obserwacja.

  • Kiedy nocne chrapanie staje się sygnałem alarmowym
  • Badanie, które widzi więcej niż domowa obserwacja
  • Diagnoza, która może odciążyć dziecko na lata

Kiedy nocne chrapanie staje się sygnałem alarmowym

Zaburzenia snu u dzieci nie są rzadkością. Według przywołanych danych mogą dotyczyć nawet 20–40 procent pacjentów pediatrycznych, a w gabinetach lekarzy rodzinnych i pediatrów przewijają się częściej, niż zwykle się sądzi. Problem w tym, że rodzice nierzadko traktują chrapanie albo wiercenie się w nocy jak etap rozwoju, a nie objaw wymagający uwagi.

„Czerwona flaga” pojawia się wtedy, gdy chrapanie wraca regularnie, co najmniej trzy razy w tygodniu, i towarzyszą mu inne sygnały.

Do takich sygnałów należą przede wszystkim:

  • przerwy w oddychaniu podczas snu,
  • bardzo niespokojny sen,
  • nocne pocenie się,
  • trudności z koncentracją w ciągu dnia,
  • nadpobudliwość albo impulsywność.

To właśnie taki zestaw objawów powinien skłonić do konsultacji lekarskiej. W dalszej kolejności wchodzą w grę dziennik snu, badania laboratoryjne i – jeśli jest potrzeba – polisomnografia. Dla dziecka oznacza to szansę na znalezienie rzeczywistej przyczyny kłopotów, zamiast błądzenia po objawach.

Badanie, które widzi więcej niż domowa obserwacja

Polisomnografia to najdokładniejsze badanie snu. W odróżnieniu od zwykłego patrzenia, czy dziecko śpi spokojnie, pokazuje, co dzieje się z jego organizmem przez całą noc. Lekarze mogą ocenić nie tylko sam sen, ale też to, czy przebiega on prawidłowo fizjologicznie.

W trakcie badania rejestrowane są między innymi:

  • aktywność mózgu,
  • oddychanie i przepływ powietrza,
  • ruchy klatki piersiowej i brzucha,
  • poziom saturacji, czyli natlenienie krwi,
  • pracę serca,
  • ruchy kończyn,
  • pozycję ciała.

To właśnie dzięki temu można sprawdzić, czy dziecko rzeczywiście ma bezdechy, jak często się wybudza, czy sen głęboki w ogóle się pojawia i czy nie ma zaburzeń ruchowych w nocy. Domowa obserwacja daje tylko fragment obrazu – widzi się chrapanie, niespokojne przewracanie się z boku na bok albo nagłe przebudzenia. Badanie pokazuje przyczynę, a nie tylko efekt.

Warto też pamiętać, że sam przebieg badania nie jest dla małego pacjenta tak trudny, jak mogłoby się wydawać. Dziecko zakłada niebolesne czujniki, śpi przy rodzicu, a personel czuwa nad przebiegiem całej nocy. Najczęściej maluch potrzebuje około 15–20 minut, by przyzwyczaić się do aparatury. Stres bywa większy po stronie dorosłych niż po stronie dziecka.

Zdarza się, że dopiero polisomnografia ujawnia prawdziwy problem. Rodzic widzi „niespokojny sen”, a badanie pokazuje mikrowybudzenia co kilka minut, które nie pozwalają wejść w sen głęboki. Taki obraz nie jest już niewinnym etapem rozwoju, tylko zaburzeniem, które wymaga reakcji.

Diagnoza, która może odciążyć dziecko na lata

Wśród rozpoznań stawianych na podstawie polisomnografii najczęściej pojawia się obturacyjny bezdech senny. Według przytoczonych danych odpowiada on za 70–80 procent wykrywanych przypadków. Często problem wiąże się z przerostem migdałków i zaburzeniami przepływu powietrza. Nie brakuje też okresowych ruchów kończyn, zespołu niespokojnych nóg, a rzadziej centralnych bezdechów i parasomnii wymagających różnicowania.

Znaczenie takiej diagnostyki wykracza daleko poza jedną nieprzespaną noc. Sen u dziecka odpowiada za pamięć, regulację emocji i prawidłową pracę hormonów, w tym hormonu wzrostu. Jeśli sen jest pofragmentowany, organizm traci szansę na pełną regenerację. W efekcie mogą pojawić się:

  • zahamowanie wzrostu,
  • osłabienie koncentracji i uwagi,
  • gorsze wyniki w nauce,
  • lęk lub agresja,
  • objawy przypominające ADHD,
  • w dłuższej perspektywie także nadciśnienie, otyłość i problemy metaboliczne.

Po rozpoznaniu leczenie nie ma jednego schematu. Wszystko zależy od przyczyny. Przy zaburzeniach oddychania podczas snu istotna bywa konsultacja laryngologiczna i ocena, czy potrzebne jest usunięcie migdałków. W innych przypadkach podstawą staje się poprawa higieny snu albo korekta niedoborów, zwłaszcza żelaza. Są też sytuacje, gdy potrzebne jest leczenie specjalistyczne i dłuższa opieka ośrodka medycyny snu.

Dla rodzin z regionu najważniejsze jest jednak coś jeszcze – diagnostyka jest bliżej domu. To skraca drogę do rozpoznania, zmniejsza koszty i oszczędza dzieciom wypraw do odległych ośrodków. W tutejszym szpitalu rozwój badań polisomnograficznych nadzoruje dr n. med. Mikołaj Gwardys, pediatra i ekspert medycyny snu. Dzięki temu nocne problemy najmłodszych nie muszą już pozostawać domysłami.

na podstawie: Szpital Włocławek.

Autor: krystian